wtorek, 24 stycznia 2017

Kolejny papierek do teczki.

Witam! 

W piątek, dnia 20.01., o godzinie 16:00 wraz z całym oporządzeniem wojskowym, wiedzą i dobrymi chęciami, wyruszyłam z domu na Kurs Piechoty. 

Dla tych, którym nazwa nic nie mówi, kurs otwiera przede mną możliwość brania udziału w innych, bardziej wymagających kursach np. Kurs Walki w Mieście. 

KP odbywał się w Mrozach i rozpoczynał się już o godzinie 9 rano w sobotę. Po krótkim apelu i sprawdzeniu wymaganego "szpeju", czyli wszystkich wojskowych gratów, mieliśmy 10 min. na przygotowanie się do zajęć. Kadra podzieliła nas na 3 grupy: 2 drużyny i gułag, który miał na celu podszkolić strzelców nie do końca posiadających wymaganą wiedzę. Od 10 do 17 ćwiczyliśmy w lesie różne scenariusze misji, odpieraliśmy ataki i zdobywaliśmy punkty umocnione np. miejsce KM, czyli karabinu maszynowego wraz z przeszukaniem. Mokrzy do suchej nitki, dzięki 15 cm śniegu w który musieliśmy się rzucać oraz bardzo zmęczeni po tak intensywnym ćwiczeniom na świeżym powietrzu, mieliśmy dla siebie prawie 2 godziny by coś zjeść, zregenerować siły i przygotować się na wykład. Trwał on kolejne 2 godziny. Obejmował zakres teoretyczny tego, co mieliśmy "w polu" w ciągu dnia. 

Szybko położyliśmy się do śpiworów, aby mieć siły na następny dzień, czekał nas bowiem egzamin. 

Poszło trochę mało sprawnie, bo miało skończyć się o 11, a dopiero o tej godzinie zaczął się egzamin, reasumując - mieliśmy opóźnienia 3 h. Nasza grupa pod kierownictwem dowódcy Michała, zdała egzamin w całości. Niestety pierwsza grupa się trochę pogubiła i nie zdał nikt. 

Wiecie co najbardziej podoba mi się w takich kursach poza tym, że są o tematyce wojskowej? Ludzie. Można spotkać znajomych z poprzednich kursów, ale i poznać nowych. Są to osoby, z którymi ma się chociaż jeden wspólny temat. Wspieranie się nawzajem przy pokonywaniu trudności, podnoszenie na duchu, gdy już nikt nie ma siły - to są sytuacje jedne z nielicznych, w których widać człowieczeństwo u bliźniego. 

Dziękuję za wspaniale spędzony weekend i pozytywne zdanie KP!
Grunt to współpraca. 

Ze strzeleckim pozdrowieniem, 
strzelec ZS Paulina.

Pomocnik instruktora, KM-ista, dowódca drużyny i RTO. 


Przeszukiwanie przez instruktora. 


Z dowódcą drużyny, Michałem. 


Każda z osób widoczna na zdjęciu wyraziła zgodę na udostępnianie zdjęć, pozdrawiam Was chłopaki! ;)  

środa, 18 stycznia 2017

Noszone z dumą ma większą wartość.

Witam! 

W zeszły weekend członkowie oddziału ZS Bydgoszcz i nowo utworzonego oddziału ZS Aleksandrów Kujawski uczestniczyli w odprawie Komendy Głównej ZS, której przewodniczył st. insp. ZS Roman Burek. 

Na odprawie wraz z innymi kolegami dostałam Odznakę Strzelecką klasy III brązową z rąk samego Komendanta Głównego ZS. Jest to moja pierwsza odznaka dlatego będzie najbardziej przeze mnie uwielbiana. Czuję dumę i radość, że w końcu coś takiego może ozdabiać mój mundur. Ta satysfakcja, gdy inni pytają i gratulują. 
Ciężka praca zawsze będzie wynagrodzona. 

Żeby zdobyć ową Odznakę, trzeba było uzyskać określoną ilość punktów ze strzelania z amunicji ostrej do celu ze 100m. Mój wynik to 78/100, potrzebnych było 65 punktów, aby "zdać". Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu byłam jedną z nielicznych osób, której udało się uzyskać taki wynik. 

Odznaka sama w sobie jest przepiękna. Odpowiednio wyważona z grawerem i dumnym orłem w koronie. Jeśli dałoby się wyrazić dumę w jednym przedmiocie, tak wyglądałaby jej moja interpretacja.

Ze strzeleckim pozdrowieniem, 
strzelec ZS Paulina. 

Potwierdzenie nabycia i możliwości noszenia oraz sama odznaka. 



sobota, 14 stycznia 2017

Bezinteresowność, jako miara miłości.

Witam!

Dzisiaj napiszę Wam, czym dla mnie jest patriotyzm, ponieważ wielu młodych ludzi często nie zdaje sobie sprawy z tego, ile robią dla Ojczyzny w zwykłym, codziennym życiu. 

Definicje patriotyzmu wg:

- Wikipedii : - postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili.

- Encyklopedii PWN : - w znaczeniu ogólnym wszelkie umiłowanie do ojczyzny jako miejsca swojego pochodzenia i/lub zamieszkania.

- Słownika Języka Polskiego : - silne przywiązanie, miłość, najczęściej do ojczyzny, poczucie więzi społecznej oraz chęć, gotowość do poświęcania się dla własnego narodu, przy jednoczesnym poszanowaniu innych narodów i ich praw, kultur.

Według mnie to pojęcie jest bardzo ogólne, albowiem każdy może spełniać się jako Patriota w innych sytuacjach. W zależności od wieku lub predyspozycji każdy z nas, chociaż w najmniejszym stopniu, przyczynia się do wypełniania patriotycznych obowiązków.

Załóżmy, mamy 4 osoby: 5-letnią Kasię, 16-letniego Tomka, 32-letnią Małgosię i 67-letniego Józefa. Każda z tych osób, w inny sposób kocha i miłuje Ojczyznę, jednak efekt jest taki sam - mają poczucie własnej narodowej przynależności.   

Każde z tych źródeł wyjaśnia, że jest to pewien sposób miłości, ale żadne nie wyjaśnia że jest to miłość bezinteresowna. Nie chcemy nic w zamian. Kochamy nasz kraj taki, jakim jest (pomijając politykę lub bezrobocie).

Zachęcam do propagowania patriotyzmu! A oto moje świadectwo przynależności.

Ze strzeleckim pozdrowieniem,
strzelec ZS Paulina. 

Oddawanie honorów pod Pomnikiem Żołnierzy Poległych w Misjach i Operacjach
                            Wojskowych poza Granicami Państwa 2016r.


wtorek, 10 stycznia 2017

Początki zawsze są najtrudniejsze.

Witam.

 Mam na imię Paulina i chodzę do klasy III A - maturalnej. Chciałabym zabrać Was w progi mojej pasji. W świat, który rządzi się własnymi prawami i od dłuższego czasu jest częścią mojego życia.

W swoim dotychczasowym życiu los pchał mnie na takie ścieżki, gdzie co rusz musiałam wybierać i podejmować decyzje, które bardzo zmieniły moje życie.      Mimo nie do końca pewna swoich przekonań i skutków, mając jeszcze wtedy 15 lat ogłosiłam publicznie, że urodziłam się dla wojska, a ono istnieje właśnie dla mnie poprzez wybranie Liceum Ogólnokształcącego w Łobżenicy. Profil wojskowy, na którym się znalazłam, stał się początkiem podróży i drzwiami do późniejszej edukacji. 

Chcąc nie chcąc, tak zaczęła się moja wędrówka, której meta znajduje się w rozkazie na żołnierza zawodowego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc... zakochiwałam się w mundurze, wojsku i całej jego otoczce na dobre. Każdego dnia, patrząc na swoje nazwisko na "leśnej panterze", czułam dumę, zachwyt i niedowierzanie. 


Kolejnymi drzwiami, bym mogła się rozwijać, były wszelkiego rodzaju wyjazdy, wycieczki, strzelnice i przede wszystkim Związek Strzelecki. Dzięki nauczycielowi przysposobienia wojskowego Panu majorowi Jarosławowi Odrobińskiemu zostałam wciągnięta w szeregi ZS 15 października 2015 roku. Na początku nie potrafiłam się odnaleźć wśród tylu nowych facetów jako jedyna dziewczyna. Krok po kroku kompletowałam oporządzenie i sprzęt, zapoznawałam się z tym wszystkim od podstaw. To było to! Czułam, że to mi pomoże spełnić moje marzenia. 

Obecnie mam za sobą kilka szkoleń i kursów, które będę opisywać w późniejszym czasie. Dały mi bardzo dużo, ale przede wszystkim doświadczenie i satysfakcję, że mimo iż jestem dziewczyną - potrafię. 

Cieszę się, że ta decyzja tak korzystnie wpłynęła na moje życie i pasję, którą mogę rozwijać po dziś dzień. Mając takie bogate doświadczenie, mogę być instruktorem na wielu szkoleniach, co da mi ogromną satysfakcję. 

Ze strzeleckim pozdrowieniem,
strzelec ZS Paulina.
Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej, Sala tradycji
Wojskowa Zielona Szkoła 2016 r.